
Pedagog, anglista, pożeraczka bajek, ale przede wszystkim MAMA - o tym co wspiera rozwój Twojego Malucha

W opakowaniu znajdziecie 6 dwustronnych puzzli, a na nich między innymi żółwia, żabę, zająca, konia, misia, sowę i wiele innych leśnych i domowych zwierząt. Olbrzymią zaletą puzzli jest to, że są odpowiednie już dla Najmłodszych umożliwiając im skupienie się na zabawie i ćwiczenie koncentracji.
Moja córka spędza czas z babcią kiedy jestem w pracy i od pewnego czasu organizuję dla niej "stacje" w pokoju: przygotowuję puzzle do ułożenia, 2 lub 3 książeczki, w innym miejscu klocki, a na stoliku kolorowankę i kredki. W ten sposób córka już sama potrafi "zorganizować" sobie czas stając się przy tym spostrzegawcza, cierpliwa i samodzielna.
Układanki i puzzle wydane przez Wydawnictwo Alexander znacznie ułatwiają nam pracę i umilają każdy dzień :)
Tę oraz wiele innych ciekawych propozycji znajdziesz tutaj:
Hitem są elementy dotykowo-dźwiękowe. Na każdej stronie czeka na nas niespodzianka - mięciutkie futerko (różnorodne faktury) oraz dźwięki wydawane przez kota, psa, kurę, konia i krowę. Dodatkowym atutem są wykroje głów zwierząt zachęcając dziecko do manipulacji paluszkami.
Wierszowana historyjka podkreśla siłę przyjaźni, rozwija wyobraźnię dziecka, wzbogaca słownictwo oraz zapewnia mnóstwo radosnej zabawy.
To już nasza kolejna książeczka wydana przez Wydawnictwo AWM - tym samym następna pozycja, która urzekła nas swoimi funkcjami, barwnymi ilustracjami, rzeczywistymi dźwiękami, pełną optymizmu i rymów historyjką o zwierzętach. Tę książeczkę można dotykać, głaskać, przytulać i można jej nawet słuchać - pozycja wyjątkowa i obowiązkowa dla wszystkich "słuchowców" i "dotykowców" :)
Tę pozycję oraz wiele innych ciekawych publikacji znajdziesz tutaj:
Od kilku tygodni nie rozstajemy się z książeczkami Wydawnictwa AWM - moja córka uwielbia je dotykać, głaskać, szarpać, słuchać - z pewnością pamiętacie te świetne publikacje "z gadżetami" czyli z elementami sensorycznymi i dźwiękowymi. Tym razem mam dla Was grę zręcznościową dedykowaną dzieciom powyżej trzeciego roku życia. Co prawda moja córka dopiero oczekuje trzecich urodzin, ale już teraz postanowiłyśmy sprawdzić się jako "łapaczki" pszczół :)
PRACOWITE PSZCZÓŁKI to drewniana, solidnie wykonana gra edukacyjna, która dostarczy dziecku wiele zabawy, radości, ale też okazji do koncentracji. W opakowaniu znajdziecie drewniany sorter (plusem jest to, że jest dość lekki, jednak stabilnie leży na stole), 7 kolorowych pszczółek (są trwałe, mimo wielu prób wyglądają jak nowe - zwracam na to uwagę, ponieważ w pierwszej chwili martwiłam się, że skrzydełka mogą się dość szybko "wyszarpać", jednak ku mojej radości, byłam w błędzie :) ) oraz plastikowa pęseta (w kolorze czerwonym - dzięki temu można ją szybko odnaleźć w pokoju maluszka, który uwielbia książki, puzzle i układanki - ostatnio córka nie pozwala na sprzątanie, bo wszystkim chce bawić się równocześnie :) ).
Nasze pierwsze przygody z PSZCZÓŁKAMI były wyjątkowe - córka co prawda obsługiwała pęsetę, ale nie chciała łapać nią pszczółek dlatego umieszczała je w sorterze paluszkami. Zdążyłam się już przekonać, że zbytnie jej zachęcanie przynosi odwrotny skutek więc bawiłyśmy się zgodnie ze swoim pomysłem - i to był najlepszy pomysł, bo po kilku dniach córka przybiegła do mnie z pszczółką w szczypczykach. To ćwiczenie dla mnie bardzo dużo znaczy, bo codziennie zmagamy się z rozwijaniem motoryki małej u córki. Wciąż staram się jak najbardziej ograniczyć skutki obniżonego napięcia mięśniowego córki.
Co podoba mi się w grze PRACOWITE PSZCZÓŁKI?
- gra utrwala znajomość kolorów (my nazywamy je również w języku angielskim),
- doskonali koordynację ręka-oko,
- uczy logicznego myślenia,
- rozwija wyobraźnię i kreatywność,
- ćwiczy sprawność i koordynację ruchową,
- uczy cierpliwości oraz skupienia uwagi
Grę możemy wykorzystać na kilka sposobów: możemy nazywać kolory, liczyć pszczółki, użyć pęsety do przenoszenia nie tylko pszczółek, ale też innych małych przedmiotów, na przykład pomponów. PRACOWITE PSZCZÓŁKI będą znakomitym prezentem dla każdego Maluszka. Moja córeczka otrzymała PSZCZÓŁKI tuż po wizycie lekarskiej i okazało się, że stały się świetnym poprawiaczem humoru :)
Tę pozycję oraz wiele innych ciekawych publikacji znajdziesz tutaj:
W pudełku znajdziecie 48 puzzli, czyli 24 dwuelementowe tabliczki. To dość sporo, zwłaszcza dla dwu i pół latka, ale dzięki temu gra posłuży nam dłużej. Przy pierwszej próbie córka ułożyła tylko kilka zwierzątek, jednak już przy drugim podejściu ułożyła wszystkie. Była bardzo z siebie dumna i zainteresowana układanką. Jeśli szukasz oryginalnego prezentu, który zapewni Maluszkowi rozwój na wielu płaszczyznach i zajmie go na dłuższą chwilę - gorąco polecam :)
Tę oraz wiele innych ciekawych propozycji znajdziesz tutaj:
Moi Kochani,
ten weekend był wyjątkowo ciepły, a nam humory dopisywały! Te kilka dni spędziliśmy na beztroskiej zabawie w ogrodzie, tym razem układanki, puzzle i kręgle zamieniliśmy na ...szablony. Malowanie kredą cieszy każdego, nie ważne czy małego, czy dużego :)
Dzisiaj prezentuję Wam Szablony firmy Alexander. W opakowaniu znajdziecie 8 szablonów - my akurat mamy Krainę bajek, ale wybór jest olbrzymi: możecie zerknąć na Szablony dla dziewczynek, chłopców i wiele innych ciekawych propozycji - wierzę, że każdy rodzic znajdzie odpowiednie dla charakteru i upodobań swojego dziecka. Tabliczki są duże, drewniane, przedstawiają piękne - rzeczywiście bajkowe ilustracje. Dzięki nim można stworzyć bajkę/opowiadanie we własnym ogródku. Do zestawu jest dołączony komplet kolorowej kredy w pięciu kolorach (na zdjęciu zobaczycie też duże pudło kredy, ale to akurat nasze zapasy, po które sięgnęliśmy, aby wyposażyć całą rodzinę :) ).
Szablony to świetna forma spędzania czasu wolnego na świeżym powietrzu, pomysł na oryginalną, nieszablonową zabawę, która zaangażuje dziecko na dłuuuugi czas. Dodatkowo taka zabawa rozwija kreatywność, samodzielność, cierpliwość oraz precyzyjność. Dziecko ćwiczy rękę, a tym samym nabywa umiejętności samodzielnego rysowania. Być może dzięki tej wyjątkowej zabawie dziecko odkryje w sobie talent i zamiłowanie do sztuki? :)
Tę oraz wiele innych ciekawych propozycji znajdziesz tutaj:
Z powodu pandemii wszystkie zajęcia, na które uczęszczałam z córką zostały zawieszone. Łącznie przez prawie pół roku nie odbyłyśmy żadnej wizyty, nawet kontrolnej, a to dla rozwoju córki – dwuletniego dziecka, bardzo długi czas, w czasie którego wiele wypracowanych metod i nawyków mogą ulec zastopowaniu, a nawet mogą zostać chwilowo zapomniane z powodu braku systematycznego utrwalania. Już od początku pandemii zastanawiałam się jak wspomóc rozwój mowy u córki w czasie kiedy nie mogłyśmy uczestniczyć w zajęciach z neurologopedą.
Z dwulatkiem nauka mówienia to przede wszystkim zabawa,
która wymaga od nas sporo cierpliwości, systematyczności i zaangażowania. Do
tej pory regularnie uczestniczyłyśmy w spotkaniach ze specjalistami, w klubie
maluszka, w zajęciach sensorycznych, gordonkach i przedstawieniach teatralnych
dla maluszków. Oprócz tego czytałam córce minimum 30 minut, jednak z dnia na
dzień poczułam się w obowiązku zastąpić jej lub chociaż częściowo zrekompensować
brak dotychczasowych zajęć.
Zabawy, które stały się naszą codziennością to:
1 1) zabawa w magiczne kubki: do tej zabawy używam
trzech jednakowych styropianowych kubków i małej, drewnianej figurki pieska
(świetnie sprawdzi się mała, ulubiona zabawka dziecka). Na oczach dziecka
chowam zabawkę pod jeden kubek, przesuwam nim powoli i po chwili proszę o
odnalezienie pieska. Zabawa pozwala na ćwiczenie koncentracji, pamięci
maluszka, ale też angażuje go w zabawę pozwalając się wyciszyć i skupić na
wykonywanym zadaniu. Polecenia są krótkie i zrozumiałe, zadajemy dziecku
pytanie: czy tutaj jest pies? – jeśli chcemy uzyskać odpowiedź: tak/nie,
natomiast jeśli maluch ma już większy zasób słów, pytamy: gdzie jest pies?
Możemy też tutaj wprowadzić element: a kuku! Chyba każdy maluch lubi tę zabawę 😊
2) mini teatrzyk – przygotowuję pacynki z papieru,
z kukiełek ze skarpetek i odgrywam proste dialogi i scenki – zwykle bazuję na
znanych córce bajkach i opowiadaniach i na przykład odtwarzam nasz ulubiony
fragment ze Świnki Peppy lub opowiadam o bardzo głodnej gąsienicy, która wyjada
z koszyka jabłka, śliwki, sałatę, a nawet ogórki. Pomysł z głodną gąsienicą
polecam szczególnie rodzicom niejadków
3 3) zabawa w sklep – to ulubiona zabawa córki. Mamy
zabawkową kasę, gromadzimy różne artykuły na przykład pastę do zębów,
szczoteczkę, telefon, zeszyt, okulary – sprzedajemy i kupujemy. Przy okazji
zakupów opowiadam córce do czego służy dany przedmiot, a ona naśladuje gesty
pokazując do czego służy. Obecnie używa już prostych słów do ich opisywania.
Kupować możemy wszystko – nawet wycięte z papieru ubrania.
4) zabawa w restaurację – córka wciela się w rolę
kucharki, a ja gościa – proszę o różne produkty, czasem odmawiam, czasem proszę
o więcej co zachęca dziecko do reagowania, początkowo niewerbalnego, a po
czasie również werbalnego. Kuchnię można wykonać z papieru i wspólnie ją
pomalować – to dodatkowa atrakcja
5) czego tutaj brakuje? – to pytanie zadaję córce w
różnych okolicznościach. Przykładowo wychodzimy na spacer, opowiadam jej co
robię, co ubieramy. Pomijam buty, pytam czy jest gotowa, po czym zadaję
pytanie: czego Ci brakuje? Córka wskazuje na buty – dzisiaj był nasz pierwszy
sukces, córka odpowiedziała: buta 😊 Pytanie świetnie sprawdza się w czasie
posiłku: podajemy dziecku talerz bez sztućców (czego brakuje? – na przykład
widelca lub łyżki). Może brakować misia do spania, smoczka, piżamy, czapki.
Świetnie sprawdzą się też puzzle, w których czegoś brakuje, a dziecko odgaduje brakujący
element
6) śpiewanie i granie na instrumentach – każda
piosenka jest dobra do tego ćwiczenia, jednak ja szczególnie lubię te z
powtórzeniami i wyrazami dźwiękonaśladowczymi. Świetna zabawa jest wtedy kiedy
córka powtarza: buta buta („miała baba koguta, wsadziła go do buta) lub bim bom
(„Panie Janie, Panie Janie, pora wstać, pora wstać…”)
7 7) megafon – megafonem może być rolka po papierze.
Przykładamy ją do ust i wydajemy różne dźwięki, początkowo mogą to być
samogłoski, sylaby, a następnie krótkie słowa.
W ten sposób bawimy się codziennie przeplatając zabawy, dużo czytamy, śpiewamy, naśladujemy i bawimy się w odgrywanie scenek. Te ćwiczenia - zabawy znakomicie wpływają na rozwój mowy u maluszka, zbliżają dzieci i rodziców i zapewniają mnóstwo dobrej zabawy! Życzę Wam udanej zabawy! :)